Blog
Dla dociekliwych (nie tylko o mediach)
Barbara Bubula
Barbara Bubula Poseł (Prawo i Sprawiedliwość). 2007-10 Członkini Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
0 obserwujących 50 notek 90141 odsłon
Barbara Bubula, 6 marca 2013 r.

Owsiak ex machina

Władza propagandy w Polsce wzniosła się na zupełnie nowy, dotąd niespotykany poziom. Oto u boku ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, pojawił się sam Jerzy Owsiak, niczym jakiś nadpremier, który strofuje, nadzoruje i pomaga rozwiązać problem, gdy dzieci umierają, ponieważ rodzice nie uzyskują pomocy pogotowia ratunkowego i lekarskiej pomocy nocnej. Przypomnijmy, że całkiem niedawno koalicja rządowa uchroniła tegoż ministra Arłukowicza przed odwołaniem z rządu za odmowę leczenia chorych dzieci w szpitalach. Wniosek zgłaszało wtedy Prawo i Sprawiedliwość. Arłukowicza obroniła Platforma wespół z PSL, a media mętnego nurtu robiły co mogły, by nie przedstawić argumentów opozycji i pomóc w obronie ministra. Przypominam, że główna teza wygłoszona uroczyście przez Piotra Kraśkę z TVP brzmiała: wielu już próbowało reformować ochronę zdrowia, nie udało im się, więc dlaczego Arłukowicz ma być ukarany.

Nie trzeba było upływu kilku tygodni, by media rozgłosiły coś, o czym wiemy od lat, że dzieci i ludzie w Polsce umierają, bo pacjenci nagminnie odrzucani są przez źle urządzony system pomocy medycznej. Pieniądze nie idą za pacjentem, nie jest on szanowany jako ten, który utrzymuje służbę zdrowia, ale odsyłany, jak niepotrzebny, zagubiony bagaż.

Pojawienie się Owsiakowej odsieczy to oznaka nowej jakości w propagandzie. Jerzy Owsiak grozi, że nie będzie już zbierał pieniędzy na dzieci, kiedy dzieją się takie rzeczy i dzieci umierają, bo odmawia im się pomocy. Jest przedstawiany jako jakaś wyższa instancja, działająca w imieniu społeczeństwa. Ten wykreowany przez media autorytet, działa w doskonałej symbiozie z zaprzyjaźnionymi lewicowo-liberalnymi mediami i pojawił się w tym momencie nieprzypadkowo. Myślę, że zaniepokojenie musiał odczuć Tomasz Lis, dotąd aspirujący do roli nadpremiera. Wyższość Jerzego Owsiaka nad Tomaszem Lisem bierze się stąd, że Lis jest dla części tych mediów reprezentantem konkurencji, ze względu na swe szefowanie redakcji Newsweeka, własny portal internetowy i program na antenie TVP. Takich minusów nie ma Owsiak, należący do wszystkich lewicowo-liberalnych mediów po trochu.

Chodzi o to, kto ma prawo reprezentować racje moralne i sprawiedliwość w liberalnej demokracji opartej o medialną propagandę, w tak ważnej sprawie jak krzywda dzieci. Media, zwłaszcza brukowce oraz Jerzy Owsiak to propagandowe prawo mają.

IM wolno a komu nie wolno?

Tych racji wymierzania sprawiedliwości w sprawie krzywdy dzieci odmawia się partii opozycyjnej, Prawu i Sprawiedliwości, chociaż chciało odejścia ministra dokładnie z tego samego powodu, i całkiem niedawno. Takich racji już dawno wiodąca propaganda odmówiła Kościołowi katolickiemu, którego głos w ważnych sprawach społecznych zagłuszany jest jazgotem o grzechach księży i oczekiwanym unowocześnieniu nauczania w sprawach aborcji, eutanazji, celibatu i homoseksualizmu.

Tych racji moralnych i sprawiedliwości propagandowa liberalna demokracja odmawia profesorowi Glińskiemu, kandydatowi na premiera rządu ocalenia narodowego przed Tuskiem, Arłukowiczem i siedmioma innymi plagami. Jak powiedział profesor Gliński na spotkaniu z klubem parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości, na głównych antenach Telewizji Polskiej przez ostatnie pięć miesięcy, odkąd wiadomo że jest kandydatem na premiera, dano mu jedynie dziesięć minut czasu. Całe dziesięć minut raz w ciągu pięciu miesięcy. Zaiste, wielka debata publiczna o naprawie państwa, w tym –naprawie śmiercionośnego systemu ochrony zdrowia.

Trudno o mocniejszy dowód na próbę całkowitego domknięcia systemu propagandowego i świata wartości lewicowo-liberalnych. Świat ten ciągle uznaje krzywdę dziecka za jeden z najsilniejszych argumentów. Zwróćmy jednak uwagę, że konsekwentnie i brutalnie odmawia się w sztucznym świecie mediów prawa do upominania się o dobro dzieci ze strony katolików broniących rodziny, Kościoła, partii prawicowych i konserwatywnych. Od lat takim prawem upominania się o dobro dzieci obdarzone są tylko tabloidy, partie i organizacje lewicowe oraz Jerzy Owsiak, no i oczywiście Unia Europejska. To celowy zabieg. Totalitarna propaganda dobiera się do najbardziej naturalnych odruchów ludzkich, takich jak litość dla umierających bezbronnych dzieci, rozpacz rodziców, z zamiarem wkomponowania ich we własny system wartości. W ten sposób kreowane są ostateczne autorytety, punkty odniesienia i najwyższe instancje, według których ludzie odpowiednio ukształtowani przez propagandę mają oceniać świat. Taki obieg zamknięty.

W miarę pogłębiania się kryzysu, kolejnych wielkich skandali i wołających o pomstę do nieba krzywd, z pewnością w świecie oficjalnej propagandy będziemy mieć coraz więcej zjawień takich Owsiaków ex machina, którzy będą kanalizować słuszny gniew narodu. Byleby tylko ludzie nie przypomnieli sobie, że są jakieś inne autorytety albo że inni, bardziej odpowiedzialni reprezentanci społeczeństwa mogą naprawić krzywdy w ochronie zdrowia, w bezrobociu, w edukacji, w systemie emerytalnym.

(Tekst felietonu wygłoszonego na antenie Radia Maryja 6 marca 2013 r.)

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale